Kaszubskie zwyczaje

Legendy - W Powiostkowim Swecie

Istnieje na Kaszubach legenda, która opowiada o tym, że Pan Bóg, kiedy tworzył ziemię, zupełnie zapomniał o Kaszubach.... Na szczęście upomniał się o nie anioł, który miał czuwać nad tą krainą. Popatrzył Bóg do swoich przepastnych worów, a tam na dnie zostało wszystkiego po trochu. Obdarzył więc ją tym wszystkim, co pozostało: liściastymi borami, sosnowymi lasami, jeziorami, rzekami, morzem, wydmami, klifowymi brzegami, piaszczystymi plażami, wzgórzami i dolinami. Wszystkiego było po trochu. Popatrzył stwórca na swe dzieło i uśmiechnął się. Wtedy zaświeciło słońce, a w jego promieniach ukazało się całe piękno Kaszub. Cicho tu jednak było i pusto, więc ulepił Bóg z gliny zwierzęta najrozmaitsze i ludzi i ożywił ich. Ludzie ci jednak uparci jacyś tacy byli, a szczególnie jeden z nich. Wciąż domagał się jakiegoś ubrania i zadręczał Boga pytaniem „A ka szuba?" Zniecierpliwił się Stwórca w końcu i dał mu ową szubę... Być może od tej „szuby" powstała nazwa - Kaszuby.

Gwiżdże

Jednym ze świątecznych obyczajów jest „gwiazdka” - kilkuosobowa grupa przebierańców odwiedzająca domostwa od rana w Wigilię. Wśród kolędników są policjant, dziad z babą, śmierć z kosą, diabeł, skaczący kozioł, bocian podszczypujący dziewczyny, niedźwiedź prowadzony przez Cygana i żołnierz jadący na drewnianym koniu. Śpiewającym kolędy przebierańcom towarzyszy często muzykant grający na akordeonie.

Dyngus

Zwyczajem wielkanocnym do dnia dzisiejszego jest dyngus. Na Kaszubach znany jest dyngus polegający na smaganiu po nogach „dyngowaniu” gałązkami jałowca, od którego wykupić się można ofiarowując jajka. Chłopcy chodzili od domu do domu smagając nimi dziewczęta po nogach. Dziewczęta chętnie znosiły ból wierząc, że im bardziej podrapane tym będą miały większe powodzenie i zamążpójście.

Noc świętojańska - Sobótka

Do ciągle żywych należą tradycje sobótkowe w formie zabaw tanecznych, przy ogniskach palonych najchętniej na wzniesieniach nad jeziorami. W trakcie radosnych zabaw odbywają się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczają w nurty rzek i jezior wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek zostanie wyłowiony przez kawalera oznacza to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu prawdopodobnie zostanie ona starą panną.

Ścinanie kani, Szymbark, Łączyńska Huta

Jednym z najbardziej niezwykłych i prastarych obrzędów na Kaszubach jest Ścinanie Kani. Zwyczaj ten najbardziej znany jest na północy, w okolicach Pucka. Kanię - ptaka drapieżnego, który wyglądem nieco przypomina sokoła - ścinano na św.Jana. Kania od zarania dziejów symbolizuje na Kaszubach wszelkie zło, choć nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego padło właśnie na tego, bardzo pięknego ptaka. Na ceremonię przybywali niegdyś wszyscy mieszkańcy. Wójt i Rada Starszych odczytywali wyrok obwiniając biedne ptaszysko za wszystko i skazywali kanię na śmierć przez ścięcie głowy. Kat czynił swoje, a następnie odbywał się uroczysty pochówek. W niektórych zakątkach Kaszub, gdy brakowało kani, lub nie udało się jej schwytać, ścinano inne ptaszyska, czasem wronę, a nawet... kurę. Cała ta okrutna ceremonia miała być prawdopodobnie przestrogą dla ludzi, bo też odczytujący wyrok zazwyczaj nawiązywał w swej mowie do spraw wiejskich i czynił aluzje do grzeszników i złoczyńców, zapowiadając, że grozi im równie sroga kara, jak Bogu ducha winnej kani. Etnografom nie udało się do tej pory jednoznacznie wyjaśnić pochodzenia, ani znaczenia tego makabrycznego obrzędu.

Truskawkobranie, Złota Góra

To niezaprzeczalnie wciąż jedna z największych imprez plenerowych na Pomorzu, od lat odbywająca się na malowniczej Złotej Górze.

Zażywanie tabaki, Chmielno

Dziś trudno w to uwierzyć, ale Kaszubi kiedyś nie zażywali tabaki. A trafiła na Kaszuby tak: W północnej części tej krainy żył bardzo uczynny i wyrozumiały chłop. Był bardzo dobry dla żony i dzieci. Nawet z sąsiadami żył w zgodzie. Był tak radosny i dla wszystkich życzliwy, że szybko wybaczano mu drobne słabostki, które przecież miał, jak każdy człowiek. Bardzo złościło to diabła. Od dawna zastanawiał się, jak skusić tego chłopa do ciężkiego grzechu albo, jeszcze lepiej, zdobyć jego duszę. W końcu wymyślił iście szatański plan.
Zaorał pazurami kawał ziemi i zasiał tytoń. Przechodził tamtędy nasz chłop. Na to właśnie czekał diabeł. Od razu wyszedł mu naprzeciw w ludzkiej postaci i zwraca się milutkim głosem - Czy mógłbyś mi pomóc, szanowny gospodarzu? Pierwszy raz zaszedłem w te strony i widzę tu jakieś nowe ziele, nie znam go i bardzo jestem ciekaw, jak się nazywa i co się z niego robi. Pewnie mieszkasz w tej wiosce i z pewnością zdradzisz mi nazwę tej rośliny. Chłopu niezręcznie było teraz się przyznać, że choć tu mieszka, pierwszy raz widzi taką roślinę. Nieznajomy mógłby pomyśleć, że nie chce mu pomóc.
Więc z zatroskaną miną odpowiedział:
- No tak wiem, ale właśnie ta nazwa wyleciała mi z głowy. Poczekaj, zaraz pójdę i zapytam się żony.
Na to diabeł;
- A to cudownie, jesteś bardzo uprzejmy. Przyjdę tu jutro o tej samej porze, wtedy mi powiesz. Trzymam cię za słowo! Chyba nie chcesz mnie oszukać. Na wszelki wypadek obiecaj, że gdybyś nie dotrzymał słowa, oddasz mi duszę.
Cóż miał robić chłop- potwierdził. Tak to już jest, że jedno kłamstwo pociąga za sobą drugie i do niczego dobrego nie prowadzi. Chłop wchodzi do domu, spuszcza głowę, żona się niepokoi, wypytuje męża, ten nic nie mówi, w końcu opowiedział wszystko. Żona oblepiła ubranie piórami, poszła na diabelskie pole i zaczęła skakać, deptać ziele i tarzać się po nim.
Gdy ujrzał to diabeł, wykrzykuje:
- Coś ty za jedna?! A pójdziesz ty mi stąd! A sio! Wynocha z tytoniu!
Kobieta wraca do domu i mówi mężowi...
Nazajutrz chłop spotyka się z diabłem i mów: ...- te ziela to tytoń.
Zaskoczony i upokorzony diabeł uciekł do piekła. Tytoń wkrótce wysechł i pokruszył się. Kiedy gospodarz wąchał ten aromatyczny proszek, niechcący wciągnął odrobinę do nosa. Zwyczaj zażywania tabaki szybko rozprzestrzenił się na całe Kaszuby i przetrwał do dziś. Sprytnej żony kaszubskiego chłopa nikt już nie pamięta, może tylko najstarsi Kaszubi, którzy tabakę nazywają czasem diabelskim zielem.

Wiśta wio, Ostrzyce

Impreza o charakterze rekreacyjno-kulturalno-turystycznym z akcentem folklorystycznym dla woźniców, mieszkańców i turystów. Prezentuje narzędzia, zwyczaje Kaszubów. W programie przewidziane są: korowód zaprzęgów, konkursy sprawnościowe, występy kapeli kaszubskich, degustacja kuchni regionalnej (tylko i wyłącznie).
Celem jest zachowanie dziedzictwa kulturowego Kaszub i pokazanie folkloru Kaszub. Miejscem zawodów jest pole biwakowe "Stolemek" nad pięknym jeziorem Ostrzyckim.

Konkurencje
Dla kuczrów:
1. Slalom bryczek
2. Rzut balotem na wóz
3. Przewóz wody szlópą
4. Jazda na oklep

Dla dzieci:
5. Rzut podkową do celu (konkurencja do lat 8)
6. Rzut kaloszem

Organizatorzy:
GOK w Somoninie, Pensjonat U Stolema w Ostrzycach, Hodowcy Koni Zimnokrwistych na Kaszubach oraz Kaszubska Akademia Powożenia Bryczkami z Somonina.

Dozynki - Ożniwinë

Odmikôjta szerok wrota,
Jidą strzebra, jidą złota.
Plón niesemë, plón…

Od kilku lat, kiedy znikają z pól złociste łany zbóż, kiedy nieuchronnie zbliża się koniec lata, w naszej gminie odbywają się tradycyjne ożniwinë - uroczystości związane z podziękowaniem Panu Bogu za plony, a rolnikom za ich trud.

Wykopki - Bülwówi Król

W czasie wykopków tradycją stało się palenie ognisk. Towarzyszyło temu wiele różnorakich zwyczajów. Ogniska można było rozpalać dopiero wówczas, gdy ziemniaki były już zebrane. Ulubioną zabawą były skoki przez ognisko. Jeśli podczas skoku komuś od dymu załzawią oczy, lub stanie nogą w płomień, wrózy to nieszczęście. W przeciwnym razie - cały rok będzie szczęśliwy. Jeśli chłopak i dziewczyna skaczą przez ogień trzymając się za ręce - oznacza to „grę serc”. Jeśli obojgu uda się przeskoczyć bez szwanku, wróży to dla nich szczęśliwie. Nie może natomiast jeden drugiemu zabronić tej wróżby, bo spotkałoby ich nieszczęście.

Andrzejki

Na św. Andrzeja dziewczęta wróżyły sobie z wosku. W wigilię św.Andrzeja niektóre dziewczęta nic nie jadły, lub zaledwie parę kęsów. Wieczorem kładły się spać zupełnie nagie, błagając specjalnymi modłami św. Andrzeja aby we śnie pokazał im się ich przyszły mąż.

Dzień Zaduszny

Oprócz tradycyjnych zwyczajów, kontynuowanych do dzisiaj, związanych z odświętnym przygotowaniem grobów, kultywowano wiele innych zwyczajów, których próżno dziś szukać. Dawniej ludność kaszubska powszechnie wierzyła, że w Dzień Zaduszny dusze zmarłych przychodzą na swoje groby. Aby sprawić im przyjemność, podobnie jak dzisiaj przystrajano mogiły gałązkami świerku oraz kwiatami. Gospodynie plotły specjalny wieniec ze świerku, zwany lebensbaum. Przed uroczystościami Wszystkich Świętych kobiety wypiekały niewielkie bochenki chleba, które dzieci rozdawały w przeddzień święta ubogim, by modlili się za dusze czyśćcowe. Podobnie jak dziś, na początku listopada, cmentarze rozświetlał blask tysięcy świec, zwany przez Kaszubów wiecznym widem (wiecznym światłem).

Roraty

Adwent jest to okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia, trwający około czterech tygodni. Przyjęło się, że poczynając od czwartej niedzieli przed świętami rozpoczynamy zapalanie świec wetkniętych w wieniec. Z każdą minioną niedzielą zapala się jedną świecę, tak by w ostatni tydzień przed świętami wszystkie cztery świece były zapalone. Podczas adwentu odprawiane są również roraty, czyli msze poświęcone Najświętszej Maryi Pannie.